środa, 10 stycznia 2018

SERUM Z EKSTRAKTEM Z RODOCHROZYTU CZYLI NATURA ZAMKNIĘTA W BUTELCE


Cześć!
Wiecie jakie produkty pielęgnacyjne lubię najbardziej testować? Pewnie po tytule domyśliłyście się, że są to sera :) Uwielbiam skoncentrowane działanie tych kosmetyków oraz to, że zazwyczaj w dość krótkim okresie czasu dają widoczne efekty. Aby jednak tak było musimy starannie dobrać serum do naszej cery oraz zgodnie z oczekiwaniami wybrać takie które jest dla nas odpowiednie. Dzisiaj poznacie moją opinię na temat serum z rodochrozytem marki Yase- czy opłaca się wydać blisko 250 zł za 30 ml produktu?


Rodochrozyt- to rzadki minerał, zawierający antyoksydanty, które neutralizują wolne rodniki i wspomagają wytwarzanie kolagenu. Składnik ten nadaje skórze zrewitalizowany, oraz promienny wygląd.


OD PRODUCENTA: Serum z czynnym ekstraktem z rodochrozytu stanowi wysoce skoncentrowany, naturalny preparat pochodzenia roślinno-mineralnego o natychmiastowym działaniu. Już stosunkowo niewielka dawka substancji powoduje silny efekt odświeżenia, pobudzenia i szybkiej regeneracji. Ekstrakt stymuluje syntezę kolagenu i posiada właściwości relaksacyjne. Poprzez stymulację mikrokrążenia uczestniczy w odżywianiu tkanek podporowych skóry. Dzięki temu struktura cery wyraźnie się poprawia, staje się bardziej napięta i wygładzona. Serum zawiera bogaty kompleks antyoksydantów zapobiegający powstawaniu zmarszczek, a obecność minerałów, zwłaszcza miedzi, działa na skórę detoksykacyjnie. Utrzymuje również równowagę lipidową oraz prawidłową elastyczność skóry. Naturalny wyciąg z Ginkgo biloba zwiększa lipolizę, czyli metabolizm tkanki tłuszczowej, a obecność flawonoidów poprawia ochronę błon komórek tkanki łącznej i naczyń krwionośnych przed zewnętrznymi czynnikami utleniającymi.


SKŁAD PRODUKTU: Aqua, Glycerin, Rhodochrosite Extract, Panthenol, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum, Tocopheryl Acetate, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Coffea Arabica Seed Extract, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Mentha Viridis (Spearmint) Leaf Oil, Limonene

CENA/POJEMNOŚĆ: 249 zł/30ml


MOJA OPINIA, WRAŻENIA I SPOSTRZEŻENIA:

Serum otrzymujemy w 30ml butelce z pompką wykonanej z twardego tworzywa. Opakowanie to mieszanka klasyki z minimalizmem. Sam kosmetyk ma rzadką, lekko lepką i przezroczystą konsystencję i pachnie...pastą do zębów. Co do samego działania przyznam, że mam mieszane uczucia. Bardzo lubię efekt chłodzenia jaki daje po nałożeniu (moim zdaniem wiąże się on jednak z tym, że musi być przechowywany w lodówce). Po aplikacji niestety daje lepki film, który po czasie się wchłania. Cera rzeczywiście wygląda na odświeżoną, uspokojoną i bardziej promienną. Kosmetyk daje lekkie napięcie skóry, ale nie jest to nieprzyjemne ściągnięcie. Po ponad miesiącu stosowania nie zauważyłam jednak wielkich zmian i poprawy w stanie mojej cery. O wiele lepiej sprawdzają się na mojej skórze sera z Liqpharm. W wypadku Yase musimy wziąć pod uwagę cenę, gdyż nie jest mała... 249 zł za 30 ml kosmetyku. Musimy pamiętać, że serum musimy trzymać w lodówce i zużyć do 3 miesięcy.



Podsumowując... serum jest poprawne, daje fajny efekt chłodzenia, ale za taką cenę możemy znaleźć lepsze serum. 

Jeśli jednak zdecydujecie się na zakup to serum możecie kupić tutaj: www.yasecosmetics.com






26 komentarzy:

  1. Trzy razy czytałam nazwę :) Uwielbiam sera do twarzy, a tej firmy jeszcze zupełnie nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha miałam tak samo :D Piękne zdjęcia, ale na kosmetyk póki co nie skuszę się ze względu na cenę i krótki okres ważności, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że to ze względu na skład i jakość produktu.

      Usuń
    2. Dziewczyny ja dalej nie pamiętam nazwy :P

      Usuń
  2. Czytałam już o tej marce, ale mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet interesujący.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo nie lubię efektu chłodzenia, szczególnie na ciele. Na twarzy jeszcze, jeszcze ujdzie, ale wolę jak tego nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak za taką kasę, to trochę słabo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z działania byłam i jestem bardzo zadowolona i zużywam właśnie drugą butelkę :) wprawdzie zdaje sobie sprawę że za takie pieniadze można kupić kilka równie dobrych. Mimo wszystko ja nie mogę się do niego przyczepić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjecia jak zawsze cudowne <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/01/beacive-box-moja-opinia.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie to serum, patrząc oczywiście pod kątem ceny, rozczarowało - bo był to poprawnie działający kosmetyk, ale be efektu wow. Uczucie lepkości mi nie przeszkadzało, bo chwilę później aplikowałam na niego krem do twarzy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia- spodziewałam się efektu wow, ale niestety zawiodłam się :(

      Usuń
  9. Fajnie, że chociaż skład piękny, no ale szkoda, że nie idzie w parze z zachwycającym działaniem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam spore oczekiwania, ale niestety zawiodłam się :(

      Usuń
  10. Po cenie faktycznie spodziewałabym się więcej;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Amazing post dear, I really like it!
    Your blog is amazing, we should follow each other on GFC and Instagram. Let me know in the comments on my blog. xoxo

    blog
    instagram

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie gliceryna mogłaby być nieco niżej w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja akurat nie stosowałam tylko moja mam i u niej efekty są świetne

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz!
Jest to dla mnie niesamowita radość i motywacja do dalszego pisania :)
Staram się na bieżąco wchodzić na Wasze blogi i śledzić Waszą aktywność :)