środa, 28 czerwca 2017

TRANSPARENTNY PUDER UTRWALAJĄCY VICHY DERMABLEND


Cześć dziewczyny!
Co jest dla Was, od strony technicznej, najważniejsze w makijażu? Dla mnie prym wiedzie estetyka wykonania i trwałość. O ile estetyka jest kwestią indywidualną i wprawa jest kwestią kluczową tak o trwałość zadbać może szereg kosmetyków do tego przeznaczonych. Na większe okazję warto użyć fixerów (o fixerze Kryolan pisałam TUTAJ, o Pierre Rene TUTAJ, a o mgiełce utrwalającej Bielendy TUTAJ). Dzisiaj jednak chciałam opowiedzieć Wam o pudrze utrwalającym makijaż z serii Dermablend od marki Vichy. Czy go pokochałam? Zapraszam do dalszej części wpisu.


Producent opisuje puder Vichy Dermablend jako innowację w kategoriach kosmetyki korekcyjnej. Produkt tworzy na skórze warstwę ochronną, która utrwala makijaż oraz zapobiega jego blednięciu i ścieraniu. Co ważne puder nie podkreśla suchych skórek oraz zaskórników. Nie zmienia także odcienia podkładu. Dzięki niemu skóra staje się gładka, miękka i przyjemna w dotyku. Puder daje naszemu makijażowi matowe wykończenie i możemy zapomnieć o błyszczeniu. Jest odpowiedni dla cery wrażliwej i alergicznej. Puder przetrwa na twarzy nawet w ekstremalnych warunkach. Jest odporny na pocenie, kąpiel oraz wycieranie. Brzmi pięknie, prawda? Takie obietnice daje nam producent, a jak kosmetyk sprawdził się na mojej cerze?

SKŁAD: Talc, Methylparaben, Titanium Dioxide, Iron Oxides, CI 77891, CI 77491, CI 77499, CI 77492

Puder zamknięty jest w plastikowym opakowaniu i jego gramatura to aż 28 gram. Za tyle produktu musimy zapłacić około 70 zł. Co do moich odczuć... Na początek napiszę, że nie wierzyłam w obiecywane przed producenta 16 czy 18 godzin trwałości. Tak samo wątpliwe wydawało mi się, że puder przetrwa kąpiel, a co więcej tarcie... W tym miejscu powiem Wam, że się nie pomyliłam. Nie mam problemów z przetłuszczaniem się skóry i jej świeceniem, może jedynie pod koniec dnia w okolicach czoła. Jednak przy użytkowaniu tego pudru moja cera błyszczała, powstawały nowe niedoskonałości. Dałam mu szansę wiosną i latem, kiedy temperatury zaczęły wzrastać. Niestety u mnie efekt jest bardzo mizerny... O wiele lepszy mat dają mi pudry z Ecocery bądź z Affect. Do zalet mogę zaliczyć to, że Dermablend jest naprawdę drobno zmielony i twarz zaraz po nałożeniu wygląda aksamitnie i gładko. Z drugiej strony strasznie pyli... Jako, że na całą twarz nie sprawdził się to dałam mu szansę stosując go jedynie pod oczy. W roli kosmetyku do bakingu sprawdza się genialnie! Planuję go używać jedynie w tym celu :) 




Nie mówię, że produkt jest zły. Cieszę się, że znalazłam dla niego alternatywne zastosowanie. W tym wypadku potwierdza się reguła, że każdy kosmetyk u różnych osób może dać różne efekty. Do tej pory spotkałam się z większością pochwał w stronę pudru Vichy, jednak mnie nie zadowolił. Warto jednak go spróbować.


Znacie puder Vichy Dermablend? Jakie są Wasze ulubione pudry?


32 komentarze:

  1. Bardzo ciekawi mnie ten produkt oraz podkład tej marki, ale boję się że wydam kasę, a produkty okażą się nie trafione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład również miałam, kiedyś się bardziej sprawdzał niż teraz... więc mam mieszane uczucia :(

      Usuń
  2. Akurat tego nie miałam ale mi bardzo dobrze służy puder od Earthnicity minerals jak i słynny Essence w kamieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego nie miałam. Używam z Ecocery i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy go nie miałam, ale uwielbiam Vichy, więc może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Vichy różnie działa... raz lepiej raz gorzej :( ale mam ochotę wypróbować Slow Life 😍

      Usuń
  5. Tego pudru jeszcze nie miałam, za to dzisiaj... kupiłam żółtka czyli nowy puder Pierre Rene - bambusowy o żółtym kolorze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zapas pudrów na długi czas :D żółtka nie znam :P

      Usuń
  6. Nie kusi mnie. Zwłaszcza, że nie lubię pudrów sypkich.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze że chociaż pod oczy się przydał skoro na całą twarz niekoniecznie... :)
    Ja nie używam pudrów do wykończenia makijażu,próbowałam kilka ale żaden mnie nie zadowala...po wszystkich za godzinę-dwie mam efekt ciasta na twarzy brrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zazwyczaj pasują takie pudry ale ten jakoś nie podszedł 🙁

      Usuń
  8. Szkoda, że na twarzy się nie sprawdził :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie sprawdził się na twarzy. Nie miałam go, ale miała go moja córka, chyba była zadowolona :) Ja mam teraz Provoke i Becca, na razie mi wystarczą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam kupić ten puder, ale spojrzałam na skład i to mnie zniechęciło. Jak na razie jestem wierna pudrom bambusowym i ryżowym, jeśli chodzi o te sypkie, ewentualnie matujący z LL jeśli mam ochotę na coś lżejszego. Prasowane wybieram do woli, bo i tak służą mi tylko na wyjazdach :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam go i muszę przyznać że u mnie spisuje się rewelacyjnie. Szkoda że u ciebie już nie ale wydaje mi się że też dużo zależy od danego typu cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Kiedyś moja cera bardziej lubiła produkty Vichy, teraz jakoś mniej :(

      Usuń
  12. Juz od dluzszego czasu chodze z zamiarem jego zakupu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie polecam, ale u sporej części dziewczyn się sprawdza :)

      Usuń
  13. W sumie jeszcze nigdy nie miałam nic z vichy :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/06/white-outfit.html

    OdpowiedzUsuń
  14. ja go polubiłam, ale w te upały średnio daje radę
    muszę też uważać, bo bieli,radzę sobie z tym omiatając twarz dużym pędzlem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie mam bardzo jasną karnację więc bielenia ne zauważyłam, ale jakoś całokształt nie bardzo mi spasował :(

      Usuń
  15. Ja sie z nim bardzo polubilam, rewelacyjnie trzyma mat choc potrafi wysuszac na dluzsza mete, takze musze z nim ostroznie postepowac :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Znajoma go bardzo chwali, ale ja wciąż nie mogę się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach pamiętam te czasy, jeszcze na studiach bardzo chciałam go kupić. Zastanawiałam się w końcu między nim a pudrem Kryolan i ostatecznie padło na ten drugi. I chyba dobrze, bo z Kryloanu jestem zadowolona, a widzę, że Vichy nie do końca się sprawdził i okazał się średniakiem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz!
Jest to dla mnie niesamowita radość i motywacja do dalszego pisania :)
Staram się na bieżąco wchodzić na Wasze blogi i śledzić Waszą aktywność :)