środa, 4 października 2017

RÓŻANA CERA Z ROZŚWIETLACZEM ROSE ILLUMINATOR OD LILY LOLO


Cześć!
Jeśli jesteście w miarę na bieżąco z moim blogiem to wiecie, że nie używam różu do policzków, ale za to bardzo lubię kolor różowy. Róż do policzków pozwala uzyskać delikatny rumieniec, ożywia twarz i nadaje jej zdrowego kolorytu. Dlaczego więc nie lubię tego produktu? Mam cerę naczynkową i naturalne rumieńce niestety mam w gratisie. Jednak kiedy od Natalii z bloga www.elfnaczi.pl dowiedziałam się o rozświetlaczu o wdzięcznej nazwie Rose, to wiedziałam, że muszę go spróbować! Czy rozświetlacz o różowej poświacie może się sprawdzić? Zapraszam na wpis.


OD PRODUCENTA:  Rosé Illuminator został stworzony aby makijaż zyskał świetliste i lekko chłodne wykończenie. Formuła rozświetlacza wzbogacona została olejkami arganowym i z pestek granatu. Dzięki temu skóra momentalnie zyskuje naturalną świeżość i rozświetlenie. Rosé Illuminator jest odpowiedni do wszystkich typów karnacji. Ponadto jego eleganckie opakowanie z lusterkiem sprawia, że to kosmetyk idealny do podręcznej kosmetyczki.


Dlaczego wybrać akurat ten rozświetlacz?

- olejek arganowy zapewnia właściwości przeciwstarzeniowe
- antyoksydanty i naturalna ochrona przeciwbakteryjna
- długotrwały efekt
- nawilżający dzięki olejkowi jojoba
- odpowiedni do podręcznej kosmetyczki
- bez sztucznych substancji zapachowych i talku
- odpowiedni dla wegan


SKŁAD: MICA, OCTYLDODECANOL, ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL, PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL, CANDELILLA CERA, TOCOPHEROL, RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL, POLYGLYCERYL-2 ISOSTEARATE/DIMER DILINOLEATE COPOLYMER, GLYCERYL CAPRYLATE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, SODIUM HYALURONATE, SODIUM HYALURONATE, ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE, [+/-CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77742 (MANGANESE VIOLET)]

POJEMNOŚĆ: 9gram

CENA: 90,90 zł

DOSTĘPNOŚĆ: www.costasy.pl


MOJA OPINIA, WRAŻENIA I SPOSTRZEŻENIA:

Rozświetlacze to jedne z moich ulubionych kosmetyków kolorowych. Używam ich obowiązkowo do każdego makijażu. Stawiam na mocny i widoczny glow dający piękna taflę. Co mogę napisać o rozświetlaczu Rose? Pierwsze co rzuca się w oczy to eleganckie i minimalistyczne opakowanie, do którego przyzwyczaiła nas marka Lily Lolo. Produkt zawiera także wbudowane lusterko, więc możemy skorzystać z niego w awaryjnej sytuacji nie mając w pobliżu dużego lustra. Sam kosmetyk ma formę prasowaną, ale jest także bardzo kremowy. Dobrze nabiera się na pędzel i wystarczy parę muśnięć aby ożywić twarz i dekolt. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością. Na poniższym zdjęciu prezentuję jedną warstwę rozświetlacza...a jak wiemy, zdjęcia lubią zjadać kolory. Odcień produktu jest chłodny, ale moim zdaniem spisze się dobrze zarówno na ciepłych jak i ziemnych karnacjach. Nie wpada on w "świnkowy" róż, daje poświatę szampana z lekkim, rozbielonym różem. Mimo, iż używam go niedługo wiem, że ma sporą wydajność- tak jak wszystkie prasowańce Lily Lolo. 



Po raz kolejny nie zawiodłam się na produkcie Lily Lolo. Rose używam nałogowo, nawet My Secret i Mary Lou poszły na chwilę w kąt :) Jeśli szukacie chłodnego rozświetlacza to coś dla Was. Wydaje mi się, że pięknie komponuje się z bladą cerą.

Lubicie rozświetlacze? Macie swojego ulubieńca?

53 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Też mnie kusi i pewnie też go przetestuję :)

      Usuń
  2. Uwielbiam rozświetlacze! Dobrze dobrane i użyte potrafią zdziałać cuda! :) Jak dla mnie fantastycznie sprawdza się ten z Wibo - Diamond Illuminator. Nie dość, że kosztuje grosze to jest niezłej jakości ;) PS. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym z Wibo słyszałam sporo dobrego! :) Dziękuję :*

      Usuń
  3. wow, śliczny kolor, nie ma dużej ilości brokatowych drobinek za co plus. Bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, najgorsze są te rozświetlacze, które wyglądają jak brokat :(

      Usuń
  4. Ślicznie wygląda! Dawno nie miałam nic z Lily Lolo

    OdpowiedzUsuń
  5. A powiedz mi on jest chociaż trochę podobny właśnie do Mary Lou? Bo jakbym nie przeczytała tytułu, to bym pomyślała, że to on:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardziej ziemny od Mary, ale taflę daje podobną :)

      Usuń
  6. jaki on subtelny i delikatny. W sam raz do bladego lica jak twoje Kinga

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię kosmetyki lily lolo

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się przekonać do rozświetlaczy:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ich nie używałam, ale teraz to mój must have :)

      Usuń
  9. Też bym go chętnie przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj to ja mam chyba taki rozświetlacz który by Ci w oko wpadł :P. Może nawet i dwa takie ha ha ha.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny odcień, choć ja w sumie rozświetlaczy nie używam :) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chcę,ja! lubię własnie chłodne rozświetlacze,w ciepłych czuję się źle :) Muszę się nim zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładny subtelny efekt! muszę go zapisać żeby lepiej się mu przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten rozświetlacz ma piękny kolor! LL od dawna mnie kusi! Btw, nie potrafię się oprzeć rozświetlaczom ;D Mam ich całkiem sporo w swoich zbiorach. Używam go przy każdym makijażu, choćby odrobinę, ale musi być :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo! Każdy rozświetlacz chcę mieć :D

      Usuń
  15. Uwielbiam rozświetlacze :) ten wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam swój rozświetlaczowy hit jest nim Princes dream z My secret :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja akurat nie lubie nic co jest związane z różami :(

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/10/my-rosegalcom.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda ciekawie, chętnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładnie wygląda. Też lubię rozświetlacze, chociaż ostatnio jakoś przestałam ich używać z braku czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie bardzo głoszonych produkty z pielęgnacji i kilka z kolorówka natomiast rozświetla zen to jest produkt który najrzadziej sięgam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże jakie byki :D mnie bardzo kuszą ich produkty do pielęgnacji* (testuję pisanie komentarzy przez gadanie do telefonu)

      Usuń
    2. Haha :D No widzisz :P tak to jest z telefonami :)

      Usuń
  21. Coś czuję, że bym się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przepiękne zdjęcia:) Kosmetyku takiego niestety nigdy nie miałam :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana! :) Warto spróbować takiego cuda!

      Usuń
  23. Nie miałam jeszcze niestety żadnego produktu tej marki, choć jestem nią coraz bardziej zaintrygowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz coś sprawdzić od Lily Lolo :) Ja jestem zachwycona większością ich kosmetyków :)

      Usuń
  24. Ja mam ten drugi - Champagne i też go bardzo lubię 😊😊😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampan też mnie bardzo ciekawi i kusi! :)

      Usuń

Dziękuję za każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz!
Jest to dla mnie niesamowita radość i motywacja do dalszego pisania :)
Staram się na bieżąco wchodzić na Wasze blogi i śledzić Waszą aktywność :)