środa, 5 października 2016

SWEET COTTON PORE COVER CZYLI KREM BB HOLIKA HOLIKA


Cześć dziewczyny!
Jeśli śledzicie mojego bloga to dobrze wiecie, że od dłuższego czasu poszukuję idealnego kremu bb. Co chwilę kupuję i testuję miniatury bądź próbki. Holikę od razu kupiłam w pełnowymiarowej tubce, gdyż widziałam, że jest bardzo zachwalana na blogach. Czy dołączyłam do grona fanek Sweet Cotton? Zapraszam Was na recenzję :) 


SWEET COTTON PORE COVER BB
HOLIKA HOLIKA
______________________________

Od producenta: 
Kryjąco – wygładzający krem BB, który stapia się ze skórą niczym wata cukrowa.

Formuła kremu zawiera cukier, który nawilża i wygładza skórę, wyciąg z bawełny, który kontroluje wydzielanie sebum i zapewnia skórze mat z jednoczesnym zachowaniem jej elastyczności, oraz wyciągi z Rośliny Lotus i z Owocu Noni, które dbają o prawidłowe napięcie skóry i wspomagają łagodzenie stanów zapalnych i niedoskonałości.
Krem zapewnia dobre krycie niedoskonałości, przebarwień czy zaczerwienień. Wyrównuje kolor skóry, bardzo dobrze wtapia się w jej strukturę, wygładza i zmniejsza widoczność porów.
Zawiera faktor SPF 30PA++, który zapewnia silną ochronę przed niekorzystnym działaniem promieniowania słonecznego.

Sposób użycia: Krem nakładać na skórę z uprzednio zaaplikowanym kremem pielęgnacyjnym. Dokładnie rozprowadzić, w razie potrzeby nałożyć drugą warstwę.


- Wygładza
- Zmniejsza widoczność porów
- Kryje niedoskonałości
- Reguluje wydzielanie sebum
- Nawilża
- Posiada SPF 30PA++

_______________________________________________



SKŁAD: WATER, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOMETHICONE, TITANIUM DIOXIDE, DIPROPYLENE GLYCOL, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, PEG-10 DIMETHICONE, TALC, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, ZINC OXIDE, VINYL DIMETHICONE/METHICONE SILSESQUIOXANE CROSSPOLYMER, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, IRON OXIDES(CI 77492), MAGNESIUM SULFATE, DIMETHICONE, C12-14 PARETH-3, PORTULACA OLERACEA EXTRACT, PHENOXYETHANOL, IRON OXIDES(CI 77491), METHICONE, TRIHYDROXYSTEARIN, FRAGRANCE, IRON OXIDES(CI 77499), ETHYLHEXYLGLYCERIN, TOCOPHERYL ACETATE, ALUMINUM HYDROXIDE, AMINOPROPYL DIMETHICONE, ALUMINUM STEARATE, POLYMETHYLSILSESQUIOXANE, ALUMINA, ACRYLATES/ETHYLHEXYL ACRYLATE/DIMETHICONE METHACRYLATE COPOLYMER, VACCINIUM MYRTILLUS FRUIT EXTRACT, MY ASIA BEAUTY, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, SILICA, GOSSYPIUM HERBACEUM (COTTON) EXTRACT, SACCHARUM OFFICINARUM (SUGAR CANE) EXTRACT, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) FRUIT EXTRACT, CITRUS LIMON (LEMON) FRUIT EXTRACT , MY ASIA BEAUTY, ACER SACCHARUM (SUGAR MAPLE) EXTRACT, MORINDA CITRIFOLIA EXTRACT, NELUMBO NUCIFERA FLOWER WATER

    MOJA OPINIA, WRAŻENIA I SPOSTRZEŻENIA: 
______________________________________


Zacznę od tego, że krem uwiódł mnie swoim opakowaniem wyglądającym jak tubka czegoś bardzo słodkiego i smakowitego! Nazwa sweet cotton przynosi na myśl oczywiście watę cukrową. Trzeba przyznać, że dostał zaszczytne miejsce w akrylowym organizerze, tak żeby od razu rzucał się w oczy :) Za cenę około 60 zł możemy go dostać w drogeriach internetowych, a jego pojemność to 30 ml - czyli taki podkładowy standard. Mój kolor to odcień 01 czyli soft beige. Technicznie wiecie już o nim prawie wszystko. 
Jak wiecie, stawiam na dość mocne krycie. Lubię przykryć zaczerwienienia i piegi, a na twarzy mieć jednolity koloryt będący dobrą bazą pod makijaż. Obawiałam się, że żaden bb nie da mi krycia, którego oczekuję. Jednak w momencie gdy zaczęłam sięgać po azjatyki przekonałam się, że całkiem przyzwoicie zakrywają niedoskonałości. Odcień bardzo mi spasował, choć bałam się, że będzie zbyt ciemny, bo w opakowaniu na najjaśniejszy nie wyglądał. Soft beige bardzo fajnie wtapia się w skórę i daje rewelacyjny efekt - taki satynowy mat, nie płaski, ale bardzo miękki i plastyczny. Konsystencja produktu jest lekko gęsta, ale dość mocno zbita i napigmentowana. Po aplikacji używam na niego pudru ryżowego (bardziej z przyzwyczajenia niż z potrzeby) - nic się nie roluje, fajnie współgra z innymi kosmetykami. Wystarczy niewielka ilość aby pokryć całą twarz. Aplikuje go głównie BB, chociaż czasami zdarza mi się pędzlem. U mnie aplikacja BB daje bardzo naturalny i świeży efekt. 
_______________________________________________
PODSUMOWANIE:
________________

+ dobre krycie
+ daje fajne wykończenie
+ ładnie pachnie
+ ma piękne opakowanie
+ kolor dopasowuje się do cery
+ gwarantuje naturalny i świeży efekt na twarzy
+ posiada filtr SPF 30

- cena (na zagranicznych portalach można go dorwać taniej niż 60 zł)
- dostępność

Bardzo fajny krem bb na co dzień. Ukrywa większość niedoskonałości i przebarwień. Na większe wyjścia preferuję jednak mocniejsze krycie, które gwarantuje mi Makeup Atelier Paris. Dalej będę poszukiwała bb, który ma mocniejsze krycie. Jak na razie ten zostaje moim ulubieńcem :)

Moja ocena:









Stosowałyście Sweet Cotton? Możecie mi polecić jakiegoś azjatyka o mocnym kryciu? :)

78 komentarzy:

  1. ma tak urocze opakowanie że nic tylko się gapić:D

    OdpowiedzUsuń
  2. No i masz mnie :D dodaję na listę! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co ja go jakiś czas temu widziałam ne ebay za złotych :) Ja akurat wolę tam kupować bezpośrednio z Korei, bo po prostu jest o połowę taniej... i często z darmową wysyłką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kupowałam go za 30 zł, ale nie pamiętam gdzie, temu nie chciałam wprowadzać w błąd :D

      Usuń
  4. bardzo podoba mi się fakt, że daje efekt satynowego matu :) uwielbiam takie wykończenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się polubiłam z takimi wykończeniami chociaż kiedyś uwielbiałam płaski mat :D

      Usuń
  5. Powiem szczerze że wszystkie kremy BB które do tej pory używałam po dwóch razach lądowały albo u koleżanek albo w koszu ;( Ale były to zwykle kremy bb drogeryjne ;) Może ten spisałby się dużo lepiej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, ja mam tak samo z drogeryjnymi - ale to niebo a ziemia w porównaniu z koreanczykami :D jestem fanką wielkiego krycia i ten bb bardzo dobrze się spisuje :)

      Usuń
  6. Ma przeurocze opakowanie, kojarzy mi się z cukierkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie potrzebuję mocnego krycia, więc mógłby się u mnie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On dobrze kryje ale ja mam jakąś manie na mocno kryjące kosmetyki :D

      Usuń
  8. Ja ze względu na te uroczę opakowanie bym kupiła produkt.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cena wysoka, ale opakowanie takie słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można go złapać na zagranicznych stronach nawet za 30 zł :)))

      Usuń
  10. szczerze mówiąc kremów BB jeszcze nie miałam i jakoś mnie do nich nie ciągnie. Ale może kiedyś się zdecyduję ;)Ten fajnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że również nie ciągnęło mnie do bb, bo preferuje mocne krycie. Ten jednak mnie zaskoczył i myślę, że jest lepszy niż niejeden podkład :)

      Usuń
  11. Opakowanie cudowne ale przez skład mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowanie ma świetne :) ja nie potrzebuję jakoś bardzo mocnego krycia ale nie przepadam z BB bardziej jestem przekonana do produktów CC choć nie wiem czemu :) Jeśli chodzi o Sweet Cotton ja bym potrzebowała ciut mocniejszego odcienia :) ale ogólnie prezentuje się bardzo dobrze choć szkoda że jest tak słabo dostępny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jest ciemniejszy odcień, a do tego niesamowicie dostosowuje się do skóry :) w sieciach drogerii Medicover holika będzie dostępna stacjonarnie :)

      Usuń
  13. Nigdy o nim nie slyszalam, widze ze ma dosc gesta konsystencje jak na bb :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Opakowanie ma cudne, słyszałam gdzieś już o tym kremie BB :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo i już recenzja u Ciebie :) Widzę, że również go polubiłaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w końcu się pojawiła recenzja :D Fajny jest!

      Usuń
  16. Ja też jestem z tego kremu bardzo zadowolona ;) Myślę właśnie czy nie kupić odcienia 01 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie się dopasowuje do cery, więc na zimę będzie ok :D

      Usuń
  17. Nie dziwię się ze wiódł Cię opakowaniem mnie jak go tylko zobaczyłam ... Hee rzeczywiście wata cukrowa :). Ja jak narazie zakochana jestem w kremach Skin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremy Skin również używałam i działają bardzo podobnie :) Jedynie w sweet cotton kolor mi bardziej pasuje :)

      Usuń
  18. Słyszałam o nim dużo dobrego, ale jak na razie używałam tylko kremów BB z Skin79. Ten widzę że ma ciepły odcień więc będę musiała sobie zapamiętać (albo zapisać) żeby go przetestować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam Skin79, ale w tym mi właśnie kolor bardziej pasuje :) Działanie mają moim zdaniem bardzo podobne :)
      A którego Skina używałaś?

      Usuń
  19. Opakowanie mega <3 zachęcające ;) Ale nie wiem czy znajdziesz krem bb, który będzie dobrze krył;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kiedyś jakiś azjatycki mi w końcu spasuje :D

      Usuń
  20. Opakowanie faktycznie uwodzi, właściwości, kolor i krycie też zachęcają do zakupu. Cena nie jest jeszcze taka tragiczna, za podobne pieniądze zdarzało mi się kupić bb, który okazał się potem bublem (np. z Yves Rocher niestety) :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście tego z YR nie miałam ale mu się przyglądałam! Nie wzięłam go bo był zbyt ciemny :D

      Usuń
  21. Prezentuje się ciekawie choć cena do promocyjnych nie należy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dużo o nim słyszałam i na dodatek ma mega urocze opakowanie! Szkoda tylko że cena jest spora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto na zagranicznych stronach go dorwać :D

      Usuń
  23. opakowanie super :-) ogólnie widzę, że te azjatyckie kremy BB są bardzo wydajne więc cena ani trochę mnie nie odstrasza :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że na taką wydajność cena jest w porządku :)

      Usuń
  24. Cena niby spora, ale takie kremy BB są bardzo wydajne, przynajmniej w moim przypadku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. samo opakowanie zachęca:D bardzo chętnie bym wypróbowała :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  26. łał opakowanie jest cudowniutkie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Widziałam ten krem już na kilku blogach i przyznam, że coraz bardziej mnie kusi! :D Też szukam produktów z dość mocnym kryciem, ale na co dzień nie sięgam po ciężkie podkłady, więc byłabym z niego zadowolona :) Podoba mi się też jego dość jasny kolor - niewiele kremów BB odpowiada mi odcieniem, a ten prezentuje się całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, rzeczywiście kolor ma jasny, bo ja bladzioch jestem i nic mi nie pasuje nigdy, ani podkładów ani z bb, a tu miła niespodzianka :)

      Usuń
  28. Opakowanie ma świetne ;) Zachęca tym do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, pierwsze skusił mnie opakowaniem i nazwą, a potem właściwościami :)

      Usuń
  29. Uwielbiam kremy BB, a już w ogóle te które posiadają takie ładne i słodkie opakowania! Od razu skojarzyło mi się z przepyszną mufinką :D Chętnie bym go kiedyś przetestowała ponieważ lubię naturalne wykończenie ;)

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle azjatyckie kosmetyki cieszą oko! :) Ja chętnie przygarnęłabym wszystkie! <3

      Usuń
  30. No i kolejny krem, który "muszę mieć" ;) a mam już tyle bebików... :D dobrze, że chociaż jeden ma się ku końcowi ;) obserwuję i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jednym słowem super BB-ik z niego:) Polecam jeszcze Physicians Formula BB Cream on też kryje świetnie, prawie jak podkład:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to będę musiała go sprawdzić, dzięki :)

      Usuń
  32. Myślałam o nim jakiś czas temu, ale na razie mam po czoło(?) podkładów. Spróbuj sobie koniecznie Steblanc by Mizon krem BB, uwielbiam go! <3

    OdpowiedzUsuń
  33. A mój leży i czeka grzecznie aż napływ miłości do BB będę miała, mam chyba nawet ten sam odcień 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz!
Jest to dla mnie niesamowita radość i motywacja do dalszego pisania :)
Staram się na bieżąco wchodzić na Wasze blogi i śledzić Waszą aktywność :)