sobota, 25 czerwca 2016

KOSMETYKI ŚWIATA - ROSYJSKIE ODWIEDZINY U BABUSZKI AGAFII

Cześć dziewczyny!
Dzisiaj zapraszam Was na podróż w kierunku wschodnim. Do kraju w którym w każdym domu jest matrioszka, gdzie urodził się Aleksander Puszkin, gdzie możemy zobaczyć "Jezioro Łabędzie" w najpiękniejszym wykonaniu. O jakim miejscu mowa? Oczywiście o Rosji. Rosyjskie kosmetyki nieśmiało zaczęły u nas gościć. Czy się z nimi polubiłam? Zapraszam do dalszej części postu :)


Około 2 miesiące temu zamówiłam z Lawendowej Szafy produkty od Babuszki Agafii. Było to moje pierwsze spotkanie z tą marką, więc na początek wybrałam 2 maski do włosów, 3 maski do twarzy i 4 peelingi do ciała. Zdążyłam wszystko przetestować na własnej skórze, więc już dzielę się z Wami opinią. 
***
Wszystkie kosmetyki są zapakowane w 100 ml saszetki z korkiem. Moim zdaniem jest to bardzo wygodna forma - nie zajmuje dużo miejsca i wydobycie kosmetyku jest bardzo praktyczne. W związku z małą pojemnością są idealne na podróż, bądź do przetestowania co dla naszej skóry czy włosów będzie najlepsze. Warto także wspomnieć o cenie, która zazwyczaj nie przekracza 10 zł, a i tak większość poniższych produktów nabyłam za symbolicznego piątaka :)

- MASKI DO TWARZY -


Maska dziegciowa głęboko oczyszcza skórę twarzy, otwiera pory i kontroluje pracę gruczołów łojowych. Składniki  wchodzące w skład maski, usuwają podrażnienia, przywracając skórze zdrowy i zadbany wygląd. Brzozowy dziegieć  - jest naturalnymi antyseptykiem, normalizuje wodno-tłuszczowy bilans skóry. Organiczny ekstrakt szałwii i ałtajski miód  -  tonizują i podnoszą elastyczność skóry. Sól rapa - otwiera pory i oczyszcza skórę. 
Skład INCI: Aqua, Dicaprylyl Ether, Butirospermum Parkii (Shea Butter), Organic Salvia Officinalis Leaf Extract (organiczny ekstrakt szałwi), Mel (ałtajski miód), Rapa Salt (sól rapa), Pix Liquida Betula (dziegieć brzozowy), Kaolin, Glyceryl Stearate, Organic Borago Officinalis Oil (organiczny olej ogórecznika), Cetearyl Alcohol, Sorbitane Stearate, Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid.
Moja opinia: Po zastosowaniu tej maseczki skóra jest wyraźnie odżywiona oraz gładka i miękka w dotyku. Po regularnym stosowaniu poprawił się także koloryt. Jedynie nie podoba mi się jej zapach. Ocena 4/5 
___________________________________________________________________________________
Niebieska, oczyszczająca maska do twarzy. Aktywna maska na bazie błękitnej glinki efektywnie oczyszcza skórę twarzy, ściąga pory, matuje i przywraca naturalny wygląd skóry. Naturalne składniki  zapewniają dodatkowe odżywienie i nawilżenie. Nadaje się idealnie do skóry tłustej i mieszanej. Błękitna glinka  - zawiera sole mineralne i mikroelementy, wykazuje działanie przeciwzapalne, skutecznie oczyszcza. Organiczny ekstrakt malwy - bogaty w witaminy grupy A, B, C, tonizuje i podnosi ochronne właściwości skóry. Otręby owsiane -  zawierają witaminy grupy B, PP, E, odżywiają i przywracają  skórze zdrowy i zadbany wygląd. Woda bławatkowa  - tonizuje i nawilża skórę.
Skład INCI:  Aqua, Kaolin (glinka błękitna), Glycerin, Organic Centaurea Cyanus Flower Water (woda bławatkowa), Cetearyl Alcohol, Zinc Oxide, Bentonite (and) Xanthan Gum, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Organic Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract (organiczny ekstrakt malwy), Avena Sativa (Oat) Kernel Powder (otręby owsiane), Sodium Cetearyl Sulfate, Benzyl Alcohol, Parfum.
Moja opinia: Nie przepadam za konsystencją glinki, tego, że "twardnieje" na twarzy i robi skorupkę. W przypadku tej maski nie przeszkadzało mi to zbytnio, zapach też był przyjemny. Nie zauważyłam jednak jakiegokolwiek działania.... Ocena 3/5
___________________________________________________________________________________
Ekspresowa, odświeżająca maska do twarzy. Lekka maska na syberyjskich ziołach, głęboko nawilża, tonizuje, szybko regeneruje zmęczoną skórę. Dzięki naturalnym składnikom maska działa natychmiast i efektywnie, usuwa ślady zmęczenia, odświeża i udoskonala kolor twarzy. Organiczne ekstrakty wiązówki błotnej, irysa syberyjskiego i przewrotnika pospolitego – zawierają dużą ilość kwasów organicznych, flawonoidów, posiadających antyoksydacyjne, nawilżające, przeciwzapalne i gojące działanie. Przywracają prawidłową przemianę materii  w skórze, zapobiegając pojawieniu się oznak starzenia się. Mięta -  tonizuje skórę twarzy.
Skład INCI:  Aqua, Glycerin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Organic Spiraea Ulmaria Extract (organiczny ekstrakt wiązówki błotnej), Iris Sibirica Extract (irys syberyjski), Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract (mięta), Alchemilla Vulgaris Extract (przewrotnik pospolity), Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Oil (olejek miętowy), Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Parfum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid.
Moja opinia: Maska rzeczywiście ekspresowo przywraca twarz do porządku. Jest to sprawa mentolu, który poprzez lekkie mrowienie odświeża cerę.  Twarz zyskuje równy koloryt i jest bardzo gładka w dotyku. Wrażliwców mogą szczypać oczy. Ocena 5/5

- MASKI DO WŁOSÓW - 
Super silna maska stymulująca wzrost włosa. Maska na bazie siedmiu uzdrawiających naturalnych składników intensywnie odżywia i nawilża skórę głowy, wzmacnia korzenie i stymuluje wzrost włosów. Działa efektywnie, nie obciąża włosów, przynosi odczucie świeżości i lekkości po umyciu. Olej cedrowy - jest źródłem witamin E i F, odżywia skórę głowy. Korzeń szczodraka krokoszowatego -  zapobiega wypadaniu włosów. Mech dębowy – zawiera olejki eteryczne, wzmacniające korzenie włosów. Pszczeli wosk - nadaje włosom naturalny blask. Sok aloe vera -  bogaty w aminokwasy, wspaniale nawilża skórę głowy. Łupina z cebuli - regeneruje uszkodzoną strukturę włosów, dzięki czemu stają się bardziej gęste i silne. Szyszki czarnej olchy – tonizują i zmiękczają skórę głowy, stymulują wzrost włosów.
Skład INCI Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowy), Evernia Prunastri (Oakmoss) Extract (ekstrakt dębowego mchu), Rhaponticum Carthamoides Extract (ekstrakt z korzenia szczodraka krokoszowatego), Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok aloe vera), Allium Cepa (Onion) Bulb Extract (ekstrakt z łupin cebuli), Alnus Glutinosa Extract (ekstrakt z szyszek czarnej olchy), Organic Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil (organiczny olej z kiełków pszenicy), Organic Beeswax (organiczny pszczeli wosk), Organic Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil (organiczny olej lniany), Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Caramel, Citric Acid.
Moja opinia: Maski używam zbyt krótko, aby stwierdzić jak działa na porost włosa. Zazwyczaj stosuję ją na wieczór, trzymając na głowie około pół godziny, czyli dłużej niż zaleca producent. Po wysuszeniu włosy są sypkie, fajnie nawilżone i dociążone. Babuszcze udało się trochę zdyscyplinować moje kłaczki. Na razie nie jest to efekt wow, ale myślę, że moja pielęgnacja włosów idzie w dobrą stronę. Ocena 5/5
___________________________________________________________________________________
Momentalna maska do włosów nadająca blask i elastyczność. Dzięki uzdrawiającym właściwościom syberyjskich ziół maska momentalnie przywraca włosom naturalny blask i elastyczność. Intensywnie odżywia, przywraca włosom miękkość już po pierwszym zastosowaniu. Żeń-szeń dalekowschodni  - zawiera witaminy i mikroelementy, sprzyja wzrostowi i regeneracji włosów. Cebulica syberyjska - zawiera saponiny - naturalne substancje myjące, delikatnie oczyszczające włosy. Biały len -  zapobiega łamliwości i rozdwajaniu się włosów. Organiczny ekstrakt mchu islandzkiego -  tonizuje skórę głowy Wrzos islandzki -  podnosi ochronne właściwości skóry głowy i włosa. Miodunka  plamista - zawiera cenne składniki mineralne, wzmacnia korzenie włosów.
Skład INCI Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Panax Ginseng Root Extract (ekstrakt korzenia dalekowschodniego żeń-szenia), Pulmonaria Officinalis Extract (miodunka plamista), Scilla Sibirica Extract (cebulica syberyjska), Organic Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil (organiczny olej białego lnu), Organic Lichen Islandicus Extract (organiczny ekstrakt islandzkiego mchu), Phyllodoce Caerulea Extract (wrzos islandzki), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Caramel, Citric Acid.
Moja opinia: Niestety ta maska mnie zawiodła. Moje włosy zrobiły się po niej matowe, przyklapnięte i bardzo szybko się przetłuszczały. Nie wyczułam żadnego oczyszczenia i odświeżenia. Do tego zapach również mi się nie podobał. Ocena 2/5



- PEELINGI DO CIAŁA - 


Peeling do masażu ciała na bazie pestek maliny arktycznej. Dzięki swojej konsystencji i aktywnym naturalnym składnikom, stosowanie peelingu daje efekt masażu,  przywraca skórze gładkość i miękkość. Organiczne pestki maliny arktycznej skutecznie  złuszczają naskórek i wyrównują powierzchnię skóry, a 5 aktywnych olei intensywnie odżywia i nawilża.  Pestki arktycznej maliny - efektywnie oczyszczają, dzięki czemu skóra staje się równa i gładka. Oleje z nasion rokitnika i syberyjskiego cedru – bogate w kwasy organiczne, witaminy C, A, E i witaminy grupy B, które sprzyjają odżywieniu i nawilżeniu skóry. Organiczne oleje rumianki i nagietka – posiadają działanie przeciwzapalne, gojące, łagodza podrażnienia. Organiczny olej szarłatu (amarantusa) - spowalnia proces starzenia się skóry.
Skład INCI Aqua, Lauryl Glucoside, Carbomer, Potassium Hydroxide, Calendula Officinalis Flower Oil (olej nagietka), Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Powder (pestki arktycznej maliny), Hippophae Rhamnoides Seed Oil (olej z pestek rokitnika),Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowy) Polyethylene, Organic Amaranthus Caudatus Seed Oil (organiczny olej szarłatu (amarantusa), Organic Сhamomilla Recutita Flower Oil (organiczny olej rumianku), Parfum, Tocopherol, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid
Moja opinia: Malina arktyczna brzmi bardzo kusząco i pachnie powiewem chłodnego wiatru w malinowym sadzie, przynajmniej tak myślałam. Niestety zapach zupełnie nie przypadł mi do gustu. Jest dziwny, ciężko nawet mi go określić. Przeszkadza mi na tyle, że niestety ten peeling zupełnie dla mnie odpada... Ocena 1/5
___________________________________________________________________________________
Brzozowy peeling do ciała. Scrub z ziół, znanych na Syberii z myjących właściwości, stworzony do głębokiego, ale delikatnego oczyszczenia. Naturalne składniki zachowują naturalne PH skóry, nie wywołują uczucia ściągania. Pączki i nasiona mandżurskiej brzozy  - usuwają zrogowaciały naskórek, aktywnie regenerują. Pokrzywa biała – łagodzi, wzmacnia ochronne właściwości skóry. Dziki majeranek - zawiera oleje eteryczne, witaminy i flawonoidy, uspokaja skórę, przywraca naturalną gładkość i zmiękcza. Organiczny ekstrakt mydlnicy lekarskiej - jest tradycyjnym środkiem do głębokiego oczyszczenia skóry. 
Skład INCI: Aqua, Lauryl Glucoside, Acrylates/Vinyl Neodecanoate Crosspolymer, Potassium Hydroxide; Betula Manshurica Seed Powder (pączki i nasiona mandżurskiej brzozy), Lamium Album Powder (biała pokrzywa), Origanum Vulgaris Powder (dzikie oregano), Organic Saponaria Officinalis Extract (organiczny ekstrakt mydlnicy lekarskiej), Polyethylene, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Glycerin, Sorbic Acid, Citric Acid, Chlorophyllin-Copper Complex, Parfum.
Moja opinia: Wybór tego peelingu był strzałem w 10! Zapach, konsystencja, działanie na plus. Bardzo spodobały mi się kawałeczki ziół w peelingu. Nie jest to bardzo mocny zdzierak, ale w porze letniej będzie mi na pewno towarzyszył. Odświeża skórę i pozostawia ją gładką. Ocena: 5/5
___________________________________________________________________________________
Antycellulitowy cukrowy peeling do ciała. Cukrowy scrub do ciała efektywnie walczy z cellulitem. Oczyszcza, rozszerza pory i usuwa toksyny. Naturalne składniki zmiękczają i wygładzają skórę, przywracając skórze sprężystość i elastyczność. Cukier trzcinowy i melisa - efektywnie oczyszczają, usuwają złuszczenia i zmiękczają skórę. Organiczny olej rozmarynu - aktywnie usuwa toksyny i zapobiega pojawieniu się cellulitu. Różeniec górski i syberyjski żeń-szeń  - intensywnie nasycają skórę witaminami i mikroelementami, posiadają tonizujące i odmładzające działanie.
Skład INCI:  Aqua, Lauryl Glucoside, Carbomer, Potassium Hydroxide; Melissa Officinalis Leaf Powder (melisa), Rhodiola Rosea Root Extract (różeniec górski), Panax Ginseng Root Powder (syberyjski żeń-szeń), Sucrose (cukier trzcinowy), Organic Rosmarinus Officinalis Leaf Oil (organiczny olej rozmarynu), Polyethylene, Tocopherol, Capsicum Annuum Extract (papryczka chili), Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid, Iron Oxides, Parfum.
Moja opinia: Z tego produktu również jestem zadowolona. Jest bardzo fajny do masażu. Delikatnie rozgrzewa i wrażliwcy (tak jak ja) mogą poczuć mały dyskomfort w formie mrowienia. Skóra po jest gładka i oczyszczona. Czy cellulit zmalał? Same wiecie, że cudów nie ma :) Ocena: 4/5
___________________________________________________________________________________
Kamczatski scrub do ciała. Scrub posiada działanie rozgrzewające, złuszcza zrogowaciałe komórki skóry, otwiera i oczyszcza pory, sprzyja głębokiemu odżywieniu i nawilżeniu. Po zastosowaniu skóra staje się miękka i gładka. Sól z kamczatskich  źródeł termalnych -  wzmacnia cyrkulację krwi i przywraca prawidłowe funkcje komórek skóry. Czerwone glony  - zawierają witaminy i karoten, nawilżają, a także posiadają działanie rozgrzewające. Olej z igieł syberyjskiej sosny karłowatej – zawiera aminokwasy, witaminy F i E, dzięki czemu głęboko odżywia skórę.
Skład INCI:  Aqua, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Ascophyllum Nodosum Extract (ekstrakt czerwonych alg), Pinus Pumilio Leaf Oil (olej z igieł syberyjskiej sosny karłowatej), Organic Sargassum Filipendula Extract, Rapa (sól z kamczatskich źródeł termalnych), Parfum, Tocopherol, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.
Moja opinia: Z tym scrubem również się polubiłam - delikatny, naturalny zapach. Gęsta konsystencja z drobinkami peelingującymi. Również lekko rozgrzewa i relaksuje nasze ciało. Ocena 5/5
Podsumowując. Z zakupów jestem generalnie zadowolona i cieszę się, że odkryłam parę perełek kosmetycznych. Mimo małych niepowodzeń chętnie spróbuję innych produktów tej marki. 
Znacie Banię Agafii? Lubicie kosmetyki tej marki?

* opis kosmetyków pochodzi z http://lawendowaszafa24.pl/


47 komentarzy:

  1. Ciekawie wyglądają te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię ich kosmetyki i wracam do nich co jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że właśnie warto je używać co jakiś czas choćby dla odmiany :)

      Usuń
  3. Z Agafii lubię tylko 2 maseczki: dziegciową i na mleku łosia ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mleku łososia nie miałam ale chętnie spróbuję przy okazji :)

      Usuń
  4. Mi najbardziej podobają się peelingi do ciała :) Kremy i maseczki do twarzy nie działają na mnie dobrze, a nawet źle, byłam zachwycona kremami z jonami srebra, a potem zaczęły robić mi kuku... Szkoda, bo to ciekawe składy i przyjazne ceny, ale to chyba za dużo naturalnych składników jak na mnie... za dużo tego dobrego :) natomiast z kosmetykami do włosów jeszcze nie miałam do czynienia, zniechęca mnie reakcja mojej skóry na wspomniane kremy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami źle reaguje na zbyt duża ilość składników naturalnych :D Niby dziwne, ale jednak skóra czasami tak przywyczai się do chemii, że lepiej ją akceptuje niż naturę :)

      Usuń
  5. Ja też niektóre kosmetyki tej marki (zwłaszcza scruby i maski do twarzy) lubię bardziej, a niektóre (zwłaszcza szampony) mniej. Mam ochotę na maskę z mlekiem łosia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponu właśnie nie miałam żadnego, ale mnie nie kuszą :D a maskę z mlekiem muszę koniecznie spróbować :)

      Usuń
  6. Ja też niektóre kosmetyki tej marki (zwłaszcza scruby i maski do twarzy) lubię bardziej, a niektóre (zwłaszcza szampony) mniej. Mam ochotę na maskę z mlekiem łosia...

    OdpowiedzUsuń
  7. Maseczkę dziegciową uwielbiam i też o niej pisałam, a odświeżająca właśnie czeka w kolejce :) Tych do włosów w saszetkach nie znam, ale posiadam też chwaloną przez wiele dziewczyn drożdżową w słoiczku. Również mam zamiar jeszcze po coś sięgnąć od Babuszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drożdżowa mnie kusi :D muszę u Ciebie poczytać o dziegciowej :)

      Usuń
  8. Mnie te kosmetyki nie zachwycają. Mialam i te do twarzy i do włosów (choć nie wszystkie) krzywdy nie robią ale jakiegoś poprawu stanu skóry czy włosów nie widziałam. Ale próbuje dalej ;) może znajdę jakąś perełkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie właśnie albo są fajne albo beznadziejne :P

      Usuń
  9. Bardzo lubię rosyjskie kosmetyki, większość z tych, które testowałam, bardzo dobrze się u mnie sprawdziły ;) Ale tych maseczek nadal jakoś nie miałam jeszcze okazji używać, choć wiele o nich czytałam! Przy najbliższej okazji będę musiała jakąś kliknąć. Szkoda, że u Ciebie większość z tych kosmetyków nie za bardzo się sprawdziła ;( Mnie najbardziej ciekawią maseczki do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki warto spróbować ;) dziegciowa byłaby moim hitem gdyby nie zapach :D

      Usuń
  10. Nie miałam nic z tych kosmetyków, ale z chęcią bym wypróbowała. :)
    tzanetat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie warto spróbować maski moim zdaniem ;)

      Usuń
  11. mam maskę do twarzy ekspresową i bardzo mi się podoba
    miałam też balsam na porost włosów i faktycznie u mnie działała,byłam bardzo zaskoczona,bo nie spodziewałam się żadnego efektu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekspresowa bardzo fajnie orzeźwia,idealna na upały :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię niebieską maseczkę do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam maskę oczyszczającą i dziegciową :)
    dziegciowej - nie lubię
    tę drugą lubię bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie podoba się zapach dziegciowej, ale działanie fajne :)

      Usuń
  14. Spotkałam się juz z recenzjami niektórych z nich ale nw jakoś nie mogę sie do nich przekonać :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam maskę dziegciową i uwielbiam ją za działanie. Zapach też w porządku jak dla mnie, może nie jest jakiś szalenie piękny, ale da się go znieść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, znieść się da, nie ma tragedii :) Dla mnie właśnie zapach scrubu malinowego jest porażką... Działanie dziegciowej rzeczywiście super!

      Usuń
  16. Lubię tą oczyszczającą... :)

    Miałam jeszcze tonizującą, ale nie sprawdziła się u mnie za bardzo...

    Maska stymulująca wzrost włosów mnie zaciekawiła, muszę poszukać jej w aptece ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonizującej nie miałam, ale nie kusi mnie :)

      Usuń
  17. Dużo o nich słyszałam, ale nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne produkty ;)

    zapraszam do mnie:
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam te produkty. Świetnie wszystkie produkty zostały naświetlone. Twój blog jest bardzo ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od kilku dni zastanawiam się nad kupnem rosyjskich kosmetyków :). Chciałam kupić kilka miniaturek :). Twoje recenzje na pewno wezmę pod uwagę przy robieniu zamówienia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że moja recenzja Ci się przyda :)

      Usuń
  21. Z Babuszki Agafii jeszcze nic nie miałam, ale mam zamiar przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak u Ciebie się sprawdzą :)

      Usuń
  22. Ciekawe produkty, muszę kupić na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kosmetyki babuszki Agafii są chyba tak samo popularne jak azjatyckie - wszędzie można znaleźć opinie o nich xD Chyba w końcu się skuszę i wypróbuję ^-^

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Zauważyłam w blogosferze duże bum na kosmetyki rosyjskie i azjatyckie :)

      Usuń

Dziękuję za każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz!
Jest to dla mnie niesamowita radość i motywacja do dalszego pisania :)
Staram się na bieżąco wchodzić na Wasze blogi i śledzić Waszą aktywność :)