sobota, 21 maja 2016

DUET IDEALNY OD THE BALM, CZYLI BAHAMA MAMA & MARY LOU MANIZER

Cześć! 
Jak już wiadomo, dzisiaj mowa będzie o sławnym duecie blogosfery jakim jest rozświetlacz Mary-Lou oraz bronzer Bahama Mama. Czy rzeczywiście zasługują na same pochwały, czy może swój sukces zawdzięczają przyciągającymi wzrok opakowania? Porządny kosmetyk czy może fajny gadżet?
Zacznijmy od bronzera. Jego opis zapożyczyłam ze strony ladymakeup.pl: "Puder brązujący - nadaje skórze słoneczny i naturalny koloryt. Produkt przeznaczony jest do podkreślania kształtów twarzy, czyli do tzw. konturowania. Idealny również do podkreślania ramion, dekoltu oraz szyi. Nadaje cerze naturalną opaleniznę, sprawiając, że wygląda na zdrową, lekko muśniętą słońcem. Nie tworzy smug i uczucia ciężkości. Po aplikacji skóra staje się wygładzona i matowa. Kosmetyk posiada jedwabistą konsystencję, która zapewnia idealne wykończenie makijażu i bezproblemową aplikację. Bronzer umieszczono w stylowym opakowaniu z ciekawym nadrukiem i lusterkiem". Pojemność 7,08g

Bardzo długo zwlekałam z zakupem tego bronzera. Stosowałam Honolulu i byłam z niego zadowolona. Jednak ciekawość dała górę. Szczególnie kusiły mnie opinie, iż posiada chłodny odcień i do tego w macie. Ciężko dzisiaj o "nieceglany" kolor z drobinkami. Teraz już wiem, że na bahamy na długo zagoszczą w mojej kosmetyczce. Po pierwsze za trwałość - nie ściera się. W trakcie dnia nie ciemnieje, co często spotykamy w bronzerach - rano efekt niezbyt widoczny, a popołudniu dwa brązowe placki. Jego efekt można stopniować i nada się zarówno do blondynek jak i do ciemnowłosych kobiet. Zdradziłam Kobo na rzecz konturowania z The Balm. Jak dla mnie bardzo uniwersalny kosmetyk o jedwabistej konsystencji. Mimo codziennego stosowania jego zużycie jest znikome. Nie zwracam zazwyczaj uwagi na lusterka w produktach kosmetycznych, jednak z tego korzystam ;) Ale nie ukrywajmy, że najbardziej przyciąga do niego opakowanie. Mówią, żeby nie oceniać książki po okładce, jednak w tym wypadku wnętrze jest równie wartościowe.
Czas na Mary-Lou! Opis również zapożyczyłam ze strony Ladymakeup.pl: "Puder rozświetlający. Doskonale sprawdza się w podkreślaniu kości policzkowych, dekoltu, szyi i łuku brwiowego. Z powodzeniem może być używany jako cień do powiek. Wzmacnia blask skóry oraz sprawia, że twarz wygląda wyjątkowo zdrowo i promiennie. Kosmetyk posiada delikatną formułę, która zapewnia idealne wykończenie makijażu i bezproblemową aplikację. Dzięki zawartym składnikom skóra staje się wygładzona i rozświetlona. Rozświetlacz umieszczono w stylowej pudernicy z ciekawym wzorem. Opakowanie wzbogacono o lusterko, umieszczone pod pokrywą zamykającą. Produkt posiada zwartą konsystencję i dużą gramaturę, dzięki czemu jest bardzo wydajny i ekonomiczny." Pojemność 8,5grama.
Tutaj też miałam spory dylemat, bo mam swoich faworytów wśród rozświetlaczy. Jest to płynny Inglot w kolorze białego złota nr 61 oraz MySecret (KLIK RECENZJA). Kupując jednak bronzer do kompletu dobrałam Mary. Nie myślałam, że tak się z nią polubię! Owszem, również miała bardzo dobre recenzje, ale nie sądziłam, że będzie rywalem dla moich ulubieńców :) Kosmetyk jest bardzo dobrze napigmentowany i zostawia piękną poświatę. Nie jest to nachalne złoto, ani skrzący brokat. Jest to szampańska tafla. Trwałość również bardzo dobra. 

S Z Y B K I E  P O D S U M O W A N I E  D U E T U:

Plusy:
+ pigmentacja
+ jedwabista konsystencja
+ cudowne opakowanie (!)
+ wydajność
+ efekt tafli w przypadku Mary
+ chłodny odcień bronzera Bahama
+ trwałość

Minusy:
- cena 
- dostępność (Douglas, drogerie internetowe)

Moja ocena -5/5 
Mały minusik za cenę, jednak reszta plusów rekompensuje ten aspekt. Jeśli jeszcze nie znalazłyście swoich ideałów to szczerze zachęcam do ich przetestowania!

Jeszcze mały swatch - niestety ciężko było mi uchwycić rozświetlacz, ale jest z prawej strony dłoni :)


MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ ...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



38 komentarzy:

  1. Wszystko tak fajnie wyglada <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zakresie wizualnych doznań nie mają konkurentów :D

      Usuń
  2. Uwielbiam bronzer od "Mamuśki" jak dla mnie ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny jest ten rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oba produkty posiadam i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż miło czytać o produktach, które dostają ocenę 5/5 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo były popularne swego czasu! Kiedyś nawet myślałam o zakupie, ale jakoś tak się rozeszło i w koncu nie kupiłam. Na razie nie są mi potrzebne, bo mam inne tego typu kosmetyki, ale w przyszłości, kto wie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo się im opierałam, ale uległam :D

      Usuń
  7. Moim ulubionym bronzerem jest ten z Kobo, a rozświetlaczem ten z Wibo :))Tanie, ale fajne! Te też bym z chęcią wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mialam ten rozswietlacz,byl pieekny,ale mnie bardzo zapchal wiec dalam sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu to niedobrze :( Mam nadzieję, że u mnie nie zrobi żadnych szkód :P

      Usuń
  9. Bahama Mama od dawna mi się marzy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bahamę Mamę chciałabym kiedyś wypróbować, a Mary Lou mam i używam baardzo rzadko. W świetle słonecznym widać BARDZO drobinki brokatu, myślę, że nadaje się na wieczór do sztucznego światła. No i na co dzień daje dla mnie zbyt mocny efekt. Wolę My Secret :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie My Secret daje mocniejszy efekt,a Mary stapia się fajnie ze skórą :) Może temu, że jestem okropnym bladziochem :P

      Usuń
  11. Bahama Mamę mam i używam z powodzeniem, jest to b. dobry produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam osoby niezadowolonej z Bahamy :D

      Usuń
  12. Robisz naprawdę fajne zdjęcia, idealnie obrazujące ten kosmetyk! Miałam przyjemność użyć i rozświetlacza, i bronzera. Genialne!

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja ciągle mam mieszane uczucia co do tych dwóch tak popularnych produktów.. nie wiem nawet co mi w nich nie pasuje.. takie moje małe dziwactwo :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Może musisz użyć i się sama przekonać :P

      Usuń
  14. nie mialam jeszcze tych produktów :)
    Dodaje do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kosmetyki, które przedstawiłaś mają super opakowania :) super, że oprócz jakości produktów, producenci dbają o zewnętrzną warstwe :) bo wiadomo że ludzie kupują oczami :)
    super recenzja :) będę musiała poszukać produktów przedstawionych przez Ciebie w drogerii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się- bardzo przyciagają wzrok :)

      Usuń
  16. Interesting products!!!
    Have a good week!!!!!:)))

    Besos, desde España, Marcela♥

    OdpowiedzUsuń
  17. O ile rozświetlacz kompletnie się u mnie nie sprawdził i poszedł w świat o tyle brązer nadal szalenie mnie kusi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się w końcu przełamać i sprawić sobie słynną mamuśkę :D

      Usuń

Dziękuję za każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz!
Jest to dla mnie niesamowita radość i motywacja do dalszego pisania :)
Staram się na bieżąco wchodzić na Wasze blogi i śledzić Waszą aktywność :)