wtorek, 1 marca 2016

ZŁOTY BŁYSK, CZYLI ROZŚWIETLACZ MY SECRET PRINCESS DREAM


Hej!
Bardzo lubimy gdy kosmetyk daje nam taki efekt jakiego oczekiwałyśmy. Jeszcze lepiej, gdy jest on tani. A w pełni szczęśliwe jesteśmy, gdy kosmetyk jest łatwo dostępny i nie jest to edycja limitowana. Czy macie kosmetyki wpisujące się do tej grupy? Chciałam dzisiaj przedstawić jednego z moich ulubieńców makijażowych - rozświetlacz do twarzy marki My Secret.

Próbowałam na zdjęciu ująć jego złotą poświatę - trochę się udało, ale w rzeczywistości robi lepsze wrażenie! Musicie sprawdzić same :)

O D  P R O D U C E N T A:

Rozświetlacz w kolorze ciepłego beżu, odpowiedni dla każdego typu kolorystycznego. Wzmacnia blask skóry oraz sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. Formuła kosmetyku zapewnia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu. Gwarantuje mocny połysk i efekt „tafli”.
Skład: MICA, CI 77891, CI 77491, LIMNANTHES ALBA SEED OIL, MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, BORON NITRIDE, MAGNESIUM STEARATE, GLYCERIN, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, SACCHAROMYCES FERMENT, GLYCERYL CAPRYLATE, SODIUM LEVULINATE, P-ANISIC ACID, SODIUM ANISATE, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE

J A K  S P R A W D Z I Ł  S I Ę  U  M N I E?


Przetestowałam już dużo rozświetlaczy - w kamieniu, w płynie, w kulkach. Przed powstaniem Princess Dream moim ulubieńcem był Inglot Face&Body Illuminator w kolorze białego złota nr 61 (KLIK). W dalszym ciągu wiernie go używam, ale na jego aplikację potrzeba nieco więcej czasu i cierpliwości. W sytuacjach gdzie liczy się każda sekunda sięgam po My Secret. 

Opakowanie - rozświetlacz zamknięty jest w czarnym pudełeczku z przezroczystym wieczkiem, więc już od pierwszego wejrzenia możemy podziwiać jego piękny kolor. Pudełeczko mieści w sobie 7,5 grama produktu. Jest estetyczne i wytrzymałe - po paru upadkach dalej żyje, napisy nie schodzą. Ogólnie daje duży plus!
Konsystencja - kamień - bardzo duża wydajność! 
Zapach - nie wyczuwam jakiegoś specjalnego zapachu, bardzo delikatny, obojętny;
Przeznaczenie/stosowanie/działanie - rozświetlenie twarzy, w szczególności polecany do szczytów kości policzkowych, łuku kupidyna, nosa, czoła, powierzchnią pod brwiami.
Cena - 14,99 zł 
Dostępność - drogerie Natura
Moja ocena 5/5 

Jest to jeden z niewielu kosmetyków, któremu nie mogę nic zarzucić. Spisuje się tak jak obiecuje producent - rozświetla twarz piękną, złotą taflą. Jest szalenie wydajny, niedrogi i dobrze dostępny. Mój must have!

Stosowałyście ten rozświetlacz? Jaką formę roświetlaczy lubicie najbardziej stosować?





26 komentarzy:

  1. Przygarnęłabym z chęcią choć część Twoich kosmetyków <3 piszesz, że miałaś do czynienia z tyloma, że aż mi serce podskakuje :D o ile to w ogóle możliwe... Nie wiem czy domieszka złota byłaby dla mnie dobra, może latem :)) Buziaki:*
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo :) To złoto nie jest takie nachalne, więc myślę, że się spisze u Ciebie :) To taka lekka tafla, poświata... Ja jestem mega bladziochem a baaardzo go lubię!

      Usuń
  2. Zabieram się do niego jak pies do jeża i nosem go trącam i się ciągle zastanawiam, aż się pewnie zastanowię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku miałam podobnie... Inglot i Mary Lou w zupełności mi starczyły, ale jak widać teraz poszły w kąt :)

      Usuń
  3. Brzmi ciekawie :) żeby tylko szybko nie znikał z twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się trzyma :) 8-10 godzin bez problemu, potem lekko trzeba poprawić :)

      Usuń
  4. Ciekawe jak wygląda na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na zdjęciach makijażu w zakładce portfolio możesz zobaczyć :)

      Usuń
  5. Wygląda świetnie, ja wczoraj kupiłam pierwszy w życiu rozświetlasz, zawsze w zamian używałam cień do powiek
    poklikasz? Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki kupiłaś? Cień do powiek też dobry patent :)

      Usuń
  6. Uwielbiam rozświetlacze to twarzy, nadają piękne wykończenie. Aktualnie kończę rozświetlacz z wibo, ale koniecznie przetestuję ten.
    Pozdrawiam :)

    http://czaswobiektywie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytłam dużo pochlebnych opinii o Wibo, więc też mnie kusi :) u Ciebie się spisał?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Uwielbiam go i często po niego sięgam!
    Ale też po inne - MAC Soft&Gentle, The Balm Mary Lou Manizer i inne :)
    Wibo też jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MACa nie miałam, Mary Lou lubię :D A Wibo właśnie nie próbowałam :(

      Usuń
  8. Cudowny odcień :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tanich rozświetlacz idealny jest również z lovely, tani, wydajny, ale zupełnie inny kolor - chłodny. Tylko pudełko szybko mi się rozwaliło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z lovely nie miałam... ale chyba cena rekompensuje pudełko :)

      Usuń
  10. Pod względem kolorystycznym bardziej wolę Mary, ale temu też nie można odmówić uroku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mary też bardzo lubię, inny odcień, ale jak mówisz, ma swój urok! :)

      Usuń
  11. O ciekawy zamiennik Mary Lou Manizer - dużo tańszy, właśnie wiele pozytywnych opinii słyszałam o tym z my secret, pora aby go w końcu wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższa pora :) Myślę, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  12. Mój ulubiony rozświetlacz a do tego tani. Masz 2 ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :D jeden mam w kosmetyczce, a drugi w kufrze jak kogoś maluję :D

      Usuń

Dziękuję za każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz!
Jest to dla mnie niesamowita radość i motywacja do dalszego pisania :)
Staram się na bieżąco wchodzić na Wasze blogi i śledzić Waszą aktywność :)